Cudowny domek z tarasem modrzewiowym w Warszawie

Cudowny domek z tarasem modrzewiowym w Warszawie

Nie wiem czy też tak macie, moi drodzy, że Wasze marzenia krystalizują się już w dzieciństwie? Z moimi tak było. Przynajmniej z większością. Nie marzyłam o księciu z bajki, ale marzyłam o domu z tarasem i dużym balkonem. Większość kobiet o tym marzy. Czasem balkon wymieniają na basen.

Taras z modrzewia syberyjskiego – marzenie od dzieciństwa

modrzew syberyjski warszawaTak czy owak, w moich marzeniach widziałam dom, a od czasów liceum zbierałam i wprowadzałam w życie pomysły – jak go mieć. Zaczynałam od sprzedaży internetowej. Wtedy pierwszy raz zobaczyłam w Internecie modrzew syberyjski. Był bardzo drogi, ale zachwycił mnie swoimi gęsto ułożonymi słojami. Wiedziałam, że chcę mieć taki taras. Przez korepetycje, aż po pełny etat zarobiłam na swój domek. Mały, ale z tarasem. Weszłam w internet i wpisałam: modrzew syberyjski warszawa. Był. Dowiedziałam się, że nie tylko estetycznie jest kuszący. Jest naturalnie odporny na pleśnie, grzyby i warunki atmosferyczne. Bingo! Nareszcie jakiś twardy argument. Co prawda nie wiedziałam co znaczy, że modrzew bez olejowania może patynować, ale miało to dla mnie mniejsze znaczenie. Postawiłam na to, że będę po prostu olejować cokolwiek to znaczy. Dom z tarasem był ostatnim marzeniem na mojej liście. Chciałam by był idealny. Nie chciałam żałować na deskach czy na metrażu domu. Pracowałam wiele lat na to by mój taras był modrzewiowy. Uroku dodawało, to, że wiedziałam iż jest z Syberii. Wnętrze domu było dla mnie mniej istotne, bo zawsze widziałam siebie w hamaku, albo tarasie, przy wschodzie i zachodzie słońca.

Mój dom powstał i do dziś jeszcze go spłacam. Robię to jednak z satysfakcją, bo wiem za co płacę. Na jakości oszczędzać nie chcę, bo to w końcu ja będę z tego korzystać – latami. Jeśli modrzew jest taki wytrzymały, to może jeszcze moje wnuki będą po nim biegać?