Jedziemy na obóz językowy do USA

Jedziemy na obóz językowy do USA

Dobijam do trzydziestki, ale nadal uważam, że najlepszą przygodą, jaka mi się w życiu przytrafiła był obóz językowy w Stanach Zjednoczonych. To było na początku studiów. Zobaczyłam ogłoszenie na drzwiach dziekanatu. Koszt wyjazdu był znośny, jak na tego typu wyjazd to całkiem niski, więc postanowiłam zebrać wszystkie oszczędności i pojechać do USA.

Najłatwiej nauczyć się języka obcego na obozie językowym

obozy językowe usaMój wyjazd trwał aż miesiąc. Mieszkałam godzinę drogi od Nowego Jorku. W Stanach podobało mi się wszystko – jedzenie, ludzie, amerykańska radość z życia. Do tego w szkole zawsze miałam problemy z uczeniem się języków. Nie leżał mi ani angielski ani niemiecki ani żaden inny język. Uczenie się słówek było dla mnie prawdziwą katorgą. Wyjazd do Ameryki zmienił jednak moje podejście do nauki języka o sto osiemdziesiąt stopni. Wreszcie zobaczyłam, że można posiąść tę wiedzę bez żmudnego wałkowania słówek. Jeżeli masz naturalny, codzienny kontakt z językiem i jesteś rzucona na głęboką wodę, bo po prostu musisz się na co dzień dogadać, to nie ma nic lepszego jak obozy językowe usa. Oczywiście w innych krajach też są organizowane tego typu kursy, ale w Stanach Zjednoczonych nie dość, że mówi się prawdziwym, rdzennym angielskim, to jeszcze mamy możliwość odwiedzenia wielu fantastycznych miejsc. Nowy Jork jest miastem, w którym po prostu się zakochałam i z pewnością, każdy kto tam trafi, będzie miał podobne odczucia.

Wszystkim, mającym trudności z nauką języków obcych albo chcącym szybko uzupełnić swoją wiedzę, gorąco polecam wakacyjne obozy językowe, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Będzie to niezapomniana przygoda i doświadczenie, którego nie zdobędziesz w żadnym innym miejscu. Warto podjąć ryzyko i rzucić się na głęboką wodę, nawet jeżeli nie jesteś językowym orłem.