Nauka wizażu na kursie

Mogę śmiało powiedzieć, że kosmetyki od zawsze były moją pasją. Już jako dziecko znałam zawartość toaletki mojej mamy. Po maturze nadszedł czas, by zająć się tym profesjonalnie. Nie mogłam pozwolić, by moja pasja odeszła w zapomnienie. Zresztą nie wyobrażałam sobie innej przyszłości…

Wizaż moją pasją…

kurs wizażuZdecydowałam się na kurs wizażu, uprawniający do wykonywania zawodu wizażystki. Pochodzę z małego miasteczka, więc wizażystek jest tu jak na lekarstwo. Podstawy wiedzy już miałam, zależało mi na systematyzacji tego wszystkiego i zdobyciu certyfikatu, pozwalającego na rozpoczęcie pracy w tym zawodzie. Na kursie nauczyłam się wszelkich technik makijażu: inaczej maluje się twarz pociągłą, a inaczej okrągłą. Poznałam sztuczki pozwalające na wyszczuplenie twarzy oraz zasady operowania światłem i cieniem – dzięki temu można wymodelować twarz. Nadchodzi lato, a wraz z nim sezon ślubny pełną parą. Tym bardziej cieszyłam się, że kurs wizażu pozwolił zgłębić mi tajniki makijażu ślubnego, będącego jednocześnie fotograficznym. Kurs miał kilka terminów, ja zdecydowałam się na miesiąc nauki, natomiast w kolejnym miesiącu przewidziane były praktyki w renomowanych salonach kosmetycznych. Sporo się nauczyłam, mimo iż moja wiedza przed uczestnictwem w kursie była w miarę solidna. Poza tym poznałam tam mnóstwo pasjonatów sztuki wizażu – to było cenne doświadczenie i wspaniały w moim życiu czas. Nie żałuję ani minuty tam spędzonej. Teraz już wiem, że warto wybrać się na coś takiego, bycie samoukiem nie wystarcza, jeśli chcemy się tym zająć zawodowo.

Udało mi się połączyć przyjemne z pożytecznym. Cenne wskazówki i nauka bardzo mi się przydały. Dzięki temu moja praca jest bardziej efektywna, a klientki zadowolone. Mam pewność, że otrzymałam solidną wiedzę teoretyczną oraz praktyczną, dlatego każdemu polecam uczestnictwo w takim szkoleniu.