Przenośne kasy fiskalne, monitory dotykowe i podatki.

Przenośne kasy fiskalne, monitory dotykowe i podatki.

  • Post author:
  • Post category:Handel

Kto płaci podatki ten jest piękny o gładki, a kto nie płaci ten potrafi kombinować. Przez to, że płacimy wysokie podatki mniej zarabiamy, ale rząd postanowił ulżyć niektórym grupom obywateli, postanowił dać im zarobić.

monitory dotykoweRząd postanowił podnieść akcyzę na alkohol i papierosy. Na większe wpływy mogą więc liczyć obywatele zajmujący się nielegalnym wytwórstwem (jeśli takie słowo istnieje) i przemytem alkoholu i papierosów. Wzruszający jest ten gest rządu. Dziura w budżecie osiąga rozmiary czeluści zionącej otchłań, a rząd zaparł się i powiedział „A niech się obywatele bogacą, co tam, mamy gest!”. Bo wiadomo, że wzrost akcyzy na wódkę i fajki spowoduje, że wpływy do budżetu ze sprzedaży tych produktów zmaleją. Wzrosną natomiast dochody obywateli pracujących nazwijmy to: w poza akcyzowym systemie produkcji i dystrybucji. Więc nie wystawialiby paragonów w przenośnych kasach fiskalnych. Rząd aby poważnie większych wpływy, to powinien raczej opodatkować coś, co ludzie nie kupią na lewo, na przykład mowę. Na mówienie byłaby nałożona akcyza, na przekleństwa podwójna. Oczywiście z podatku byliby zwolnieni politycy, wypowiadający się w ważnych sprawach. Fiskus założyłby, że każdy mówi i musi płacić, chyba, że ktoś się osobiście zgłosi i powie, że nie mówi. To mu się wtedy opodatkuje gesty. Z gestów też może być niezły dochód do budżetu państwa. Szczególnie z gestu Kozakiewicza, który ludzie coraz częściej, a nawet nagminnie pokazują władzy. Dlatego przenośne kasy fiskalne wyposażone w monitory dotykowe powinny być na wyposażeniu każdego obywatela.

Jeżeli ktoś zauważy jakiś „wartościowy” gest lub usłyszy wysoko opodatkowane przekleństwo, to od razu wystawi mu paragon, no i rząd zarobi.