Umiejętność rozpoznawania pochodzenia porcelany

Umiejętność rozpoznawania pochodzenia porcelany

rosenthalKolekcjonerzy, doświadczeni antykwariusze i inni znawcy potrafią czasami w ciągu zaledwie kilku chwil ocenić, czy prezentowany im porcelanowy bibelot stanowi zgrabny falsyfikat czy też jest oryginalnym dziełem, które wyszło z jednej z najbardziej cenionych manufaktur porcelany. Co więcej, na podstawie drobnych, nierozpoznawalnych i tajemniczych dla laika znaków określić z jakiej fabryki pochodzi dany przedmiot, a prawdziwi specjaliści bez trudu rozpoznają również rok jego produkcji czy linię charakterystyczną dla konkretnego projektanta.

To umiejętność, której początkujący bardzo im zazdroszczą, jednak której nie da się nauczyć w ciągu krótkiego czasu. Wymaga ona wieloletniego doświadczenia, wprawnego oka oraz lat studiowania historii porcelany. Nie jest to bynajmniej wiedza tajemna, ale jej zdobycie wymaga przede wszystkim czasu. Najprościej zacząć od umiejętności rozpoznawania sygnatur, którymi takie porcelanowe przedmioty są oznaczane niemal od zawsze, odkąd tylko zaczęto je produkować. Zazwyczaj sygnatury należy szukać na spodzie danego przedmiotu. Jest ona charakterystyczna i jedyna w swoim rodzaju, chociaż oczywiście znane są historie fałszowania tych znaków.
Początkowo sygnatury miały znaczenie wyłącznie dla producentów oraz dla koneserów. Przybierały one różne formy, ale dzięki nim znawca od razu wie, że ten charakterystyczny podpis to dowód, że filiżanka to prawdziwy Rosenthal albo Ohme. Czasami sygnaturą był skrót pochodzący od nazwy fabryki. Bardzo popularne były też nazwy miejscowości, w których działała konkretna fabryka. Zdolność do rozpoznania konkretnej sygnatury to kwestia wprawy, zwłaszcza że wielu producentów stosowało ciekawa praktykę zmieniania co roku swojego znaku poprzez dodanie do niego drobnych szczegółów lub zmieniając nieco ich położenie.

Tak właśnie robiono w manufakturach Rosenthala, który zmieniał położenie słynnej kropki. Pomocny w nauce bywa zwłaszcza kontakt z doświadczonym mistrzem, ale nie bez znaczenia są również klasyczne lektury.